Przejdź do treści
Płomień i wosk

Woski

Sojowy, rzepakowy, pszczeli, parafina. Punkty topnienia, skurcz, chłonność zapachu i to, który wosk wybacza błędy.

Wybór wosku zaczyna się od miejsca, w którym świeca będzie stała, a nie od etykiety „naturalny”. O zachowaniu świecy w mieszkaniu decyduje głównie zakres topnienia. Soja kontenerowa topi się zwykle w 46–52 °C, rzepak w 47–54 °C, a parafina do świec w naczyniach bywa w podobnym przedziale.

Zimą parapet nad kaloryferem w bloku jest wyraźnie cieplejszy niż reszta pokoju. Wosk nie musi się wtedy topić, żeby zmięknąć i zacząć wypacać olejek. Kilka stopni zapasu między temperaturą pokoju a początkiem mięknięcia oznacza gładką powierzchnię przez cały sezon grzewczy.

Druga oś wyboru to chłonność zapachu, czyli ile olejku wosk utrzyma bez pocenia. Większość wosków roślinnych przyjmuje do około 10 % olejku, ale przy 6–8 % zachowuje się spokojniej. Wosk pszczeli przyjmuje mniej i ma własny zapach, który trzeba wliczyć w recepturę.

Trzecia oś to wygląd w szkle. Soja krystalizuje i robi białe naloty, co opisuję w kategorii Wady. Mieszanki z dodatkiem twardszych frakcji dają gładszą powierzchnię, za to wymagają innego knota.

Knot zawsze dobiera się do konkretnego wosku, a tabela dla soi nie przenosi się jeden do jednego na rzepak. Zanim zmienicie wosk, zajrzyjcie do kategorii Knoty. W tej kategorii porównuję woski po parametrach z kart technicznych i po rachunku zapasu między punktem topnienia a temperaturą, w której świeca stoi. Na początek polecam porównanie wosku rzepakowego i sojowego w polskim mieszkaniu.

Teksty w kategorii Woski

Inne kategorie